jajacekblog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(8)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jajacek.bikestats.pl

linki

Szczawnica - Przehyba - Szczawnica

Piątek, 9 lipca 2010 Kategoria Powyżej 100 km, 2010 Szczawnica - Vrbov - Ustroń
Km: 100.50 Km teren: 0.00 Czas: 04:02 km/h: 24.92
Pr. maks.: 60.00 Temperatura: 24.0°C HRmax: 155155 ( 88%) HRavg 132( 75%)
Kalorie: 5390kcal Podjazdy: 1071m Aktywność: Jazda na rowerze
W związku ze zmęczeniem po wczorajszym dniu postanowiliśmy pojechać w miarę lajtowo i ograniczyć się do jednego podjazdu. Ustaliliśmy że pojedziemy większość po płaskim a na podjazd padło na Przehybę, jeden z najtrudniejszych podjazdów w Polsce, profil tu http://www.genetyk.com/podjazdy/przehyba1.html. Do mostu w Gołkowicach z górki rzeczywiście lajtowo ze średnią 31. Międzyczas dla podjazdu został włączony na końcu mostu przy znaku Gołkowice Dolne. Na odcinku prowadzącym przez wsie który był strasznie dziurawy parę lat temu położono nowy asfalt więc początek podjazdu jest bardzo fajny. Próbowałem trochę podkręcić tempo ale moc nie była z nami i jechaliśmy spokojnie aż do momentu kiedy się zrobiło bardzo sztywno. Przepychaliśmy ledwo co bo w jakimś momencie nachylenie zrobiło się powyżej 10% i praktycznie przez dłuższy czas poniżej nie schodziło. Foxowi w jakimś momencie wypięła się stopa z pedału i przewrócił się przy bardzo małe prędkości. Co ciekawe kask za 50 zł firmy Voltt który miał przypięty do siodełka podczas podjazdu rozpadł się na kawałki. Wniosek taki że jednak warto wydać trochę więcej na dobry, firmowy kask i nie kupować tych tańszych. Dojechałem dystans podjazdu 13.2 km, 780m przewyższenia w czasie 1:09 ze średnią 11.5 i HR AVG 145. Myślę że na świeżo stać by mnie było żeby pojechać poniżej godziny. Czas mierzony do końca asfaltu a nie do schroniska lub do najwyższego punktu bo jakieś 700m do schroniska po zakończeniu asfaltu, tam gdzie był poprzednio szutr zostało przez jakichś osłów wysypane kamulcami i jest nieprzejezdne dla żadnych rowerów oprócz może górali z dwucalowymi oponami więc musieliśmy dać z buta. Ostatnie 300 m jest szutrowo-kamieniste ale przejezdne, w każdym razie liczni zatrzymałem na końcu asfaltu i tam go z powrotem włączyłem. Przy schronisku zrobiliśmy dłuższy popas łapiąc heban jako że pogoda dopisała. Zjazd nieprzyjemny bo dróżki bardzo wąskie, niemal wszędzie leży piasek, żwir lub kamienie a nachylenie duże więc trzeba bardzo uważać. Dopiero w połowie droga się rozszerza i odtąd jest już świetny zjazd. Po drodze koło Jazowska zjedliśmy lekki lunch w hotelu przy stacji benzynowej po którym nas trochę zmuliło i ledwo wlekliśmy się w stronę Szczawnicy. Po drodze musiałem jeszcze wciągnąć dwa lody i dwa napoje energetyczne i dopiero po nich odżyłem. Trasy Szczawnica - Gołkowice (nr 969) nieustająco nie polecam i zaprawdę powiadam Wam nie jedźcie tą drogą jeśli Wam życie miłe. Bo debile w ciężarówkach będą wyprzedzać jadąc na Was na czołówkę lub próbować Was wyprzedzić na styk. Na ok połowie tego odcinka 35km jest pobocze a na połowie nie ma.


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ylemi
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

Specialized Roubaix SL2 Campagnolo Centaur Triple 1986 km
Specialized CrossTrail Expert Disc
Trekking Bulls Comp 4.85 26529 km
Szosa (b'Twin Sport 3) 26683 km
Trenażer Tacx Cycleforce One 687 km

szukaj

archiwum